Czego nie ma w agendzie, a decyduje o ocenie eventu?

„Prelegenci super, ale po obiedzie ledwo siedziałam”. „Do kawy stało się pół przerwy”. „Brakowało miejsca, żeby na chwilę odpocząć od hałasu”. Takie zdania wracają w otwartych komentarzach po konferencjach częściej niż uwagi o treści wystąpień.

Agendę dopracowuje się tygodniami, z prelegentami i kolejnością paneli ustalonymi co do minuty. Przerwy na konferencji zwykle dostają jedną linijkę: „11:00-11:20 – przerwa kawowa”. Uczestnik pamięta je jednak lepiej niż trzecią prezentację po lunchu i to z tym wrażeniem siada do ankiety.

Make “przerwy konferencyjne” great again!

Event ocenia się całościowo. Na ogólne wrażenie składa się energia o 16:00, wygodne miejsce do rozmowy i to, czy w przerwie dało się odpocząć, a nie tylko przestawić z jednej kolejki do drugiej. Merytoryka może być na najwyższym poziomie, ale jeśli ciało przez osiem godzin siedzi w klimatyzowanej sali, głowa w pewnym momencie przestaje nadążać.

Zmęczenie konferencyjne zna każdy, kto spędził cały dzień na krześle. Organizatorzy coraz częściej traktują je jako zadanie logistyczne, a nie nieunikniony koszt wydarzenia. Dobrze zaplanowane przerwy na konferencji to najprostsze miejsce, w którym można się nim zająć.

Zdrowy catering na event – lżej znaczy dłużej

Ciężki lunch z kremowym sosem i deser na koniec to przepis na popołudniowy spadek energii. Organizm zajmuje się trawieniem, a skupienie na sali leci w dół. Lżejsze menu – warzywa, chude białko, pełne ziarno, mniej cukru w przekąskach – sprawia, że goście dotrwają do ostatniego panelu przytomni.

Zdrowy catering na event nie musi oznaczać rezygnacji z przyjemności. Kolorowe soki wyciskane na oczach gości, szklanki pokryte rosą i zapach świeżego imbiru przyciągają ludzi bardziej niż kolejna taca ciasteczek. Dobrze sprawdza się juice bar na event, który działa jak punkt spotkań – przy blacie łatwiej zagaić rozmowę niż przy stoliku z kanapkami. Na popołudniowy kryzys świetnie działa też shot bar: mały kubeczek z imbirem albo kurkumą stawia na nogi szybciej, niż wypija się espresso.

juice bar

Alternatywa dla kawy na konferencji

Kawa ma swoje miejsce na każdym evencie i nikt nie zamierza jej odbierać. Problem pojawia się wtedy, gdy jest jedyną opcją. Trzecia filiżanka o 15:00 to dla wielu osób gorszy sen tej samej nocy – kofeina utrzymuje się w organizmie przez kilka godzin. Przy wydarzeniach dwudniowych drugiego dnia widać to na sali gołym okiem.

Dobrze zaplanowana alternatywa dla kawy rozkłada też ruch na kilka stanowisk. Zamiast jednej kolejki do ekspresu masz kilka punktów, przy których goście zatrzymują się z ciekawości. Tea bar z ziołowymi mieszankami pachnie miętą i melisą, a matcha bar na event przyciąga rytuałem – bambusowa miotełka, intensywna zieleń, spokojne ubijanie napoju. Matcha daje energię łagodniej niż kawa, bez nagłego skoku i spadku, za co uczestnicy dziękują około 16:00.

matcha bar

Aktywna przerwa na konferencji – kwadrans ruchu zamiast scrollowania

Większość uczestników spędza przerwę na tym samym, co w trakcie prelekcji – siedzi i patrzy w telefon. Ciało dostaje sygnał, że nic się nie zmieniło. Wystarczy kilkanaście minut ruchu, żeby ten schemat przerwać.

Aktywna przerwa na konferencji to krótka sesja prowadzona przez trenera, którą można zrobić w garniturze i na obcasach. Rozciąganie karku i barków, kilka ćwiczeń oddechowych, rozruszanie bioder po godzinach na krześle. Nikt się nie poci, nikt nie musi się przebierać. Efekt widać od razu: na salę wraca grupa z wyprostowanymi plecami, a prelegent po przerwie mówi do ludzi, którzy go słuchają.

Taką przerwę można też poprowadzić bezpośrednio na sali, między panelami, gdy w agendzie brakuje miejsca na dłuższy oddech. Dla organizatora to minimum zachodu, a dla gości miłe zaskoczenie.

Strefa relaksu na event – miejsce, do którego się wraca

Na każdej większej konferencji przydaje się miejsce, w którym można na chwilę wyjść z gwaru. Przyciemnione światło, krzesła do masażu, zapach olejku, cichy dźwięk mis tybetańskich. Strefa relaksu na event działa jak bufor między intensywnymi blokami merytorycznymi.

Najczęściej wybieranym elementem takiej strefy jest masaż pleców na evencie. Piętnaście minut wystarczy, żeby zejść z napięciem w karku, z którym większość osób przychodzi na salę już rano. W 2024 roku nasi masażyści przepracowali na eventach 1 092 000 minut, a 97% uczestników oceniło masaż na 5/5. Ta liczba mówi sporo o tym, jak goście zapamiętują wydarzenie – i co wpisują w ankietach.

masaż biurowy

Podsumowanie

Przerwy na konferencji to ten fragment wydarzenia, który rzadko trafia do briefu, a w ankietach wraca jako „atmosfera” i „organizacja”. Lżejszy catering pozwala gościom zachować energię do końca dnia. Alternatywa dla kawy rozładowuje kolejki, aktywna przerwa przywraca uwagę, a strefa relaksu daje oddech. Jeśli planujesz event i chcesz, żeby w komentarzach po nim pojawiało się „wyszłam bardziej wypoczęta, niż przyszłam” – napisz do nas na biuro@fgh.com.pl. Porozmawiajmy o tym, czego jeszcze brakuje w Twojej agendzie.

pobierz bezpłatny przewodnik